piątek, 21 grudnia 2012

Marchewkowe słodkości, czyli Sandmanowie wśród Geek Girls Carrots


Pan Sandman to miłośnik nowoczesnych kobiet. Wspólnie z Panią Sandman lubują się zaś w nowoczesnych technologiach, uważają poza tym, że marchewka to intrygujące i niedoceniane warzywo. Kiedy więc zaproponowano im udział w grudniowym spotkaniu Geek Girls Carrots, nie wahali się ani chwili. 

Brzmi to raczej enigmatycznie? Czym są Geek Girls Carrots i co robił z nimi Pan Sandman?! Już wyjaśniamy.

Geek Girls Carrots, w skrótcie GGC lub Karotki, to społeczność miłośniczek nowych technologii – graficzek, programistek, startuperek, project managerek oraz pozostałych pań wykonujących zawody o tajemniczych, łamiących języki nazwach. Spotkania z cyklu GGC odbywają się w kilku polskich miastach, ostatnio również w Białymstoku. Podczas każdego z nich miejsce mają inspirujące prelekcje – tym razem swoje kilka minut miały panie dr Anna Miotk (branding regionu w social media) oraz dr Ola Kopacz (wizerunek lidera w sieci). Zazwyczaj na karotkowe meetingi wpuszczane są tylko panie (co wzbudziło liczne kontrowersje ze strony męskich przedstawicieli białostockiego środowiska geeków), grudniowy meeting był jednak wyjątkowy, zintegrować miał bowiem geeków i social media ninjas płci obojga. Karotki zjednoczyły swoje siły z Grupą Białostockie Social Media, Współpracownia więc (pierwsze lokalne centrum coworkingowe) pękała w szwach, co stanowiło dla nas pewnego rodzaju wyzwanie…

Dlaczego? Tradycją spotkania GGC jest marchewkowe ciasto lub inna marchewkowa słodkość przygotowana przez partnerki wydarzenia, np. blogerki lub same organizatorki. Tym razem zadanie upichcenia karotkowych łakoci spoczęło na Sandmanach, z czego się ogromnie cieszymy. Zanim o kulinariach, napiszemy jeszcze: meeting GGC był niezwykle inspirujący! Pani Sandman zobowiązała się, że będzie przemycać Pana Sandmana przebranego za ciocię Sandman. Pan Sandman natomiast żałuje, że nie jest dziewczynką. Pani Sandman z kolei jest głupio, że kiedyś chciała być chłopcem. 





I wreszcie… słodycze! 
Ważne wydarzenia wymagają odpowiedniej oprawy. Na Świąteczną integrację: Geek Girls Carrots i Białostockie Social Media przygotowaliśmy marchewkowe ciasteczka oraz czekoladowy mus z karmelizowaną marchewką. Wiadomo, jeśli z marchewką, to zdrowie i nie tuczy. Pewnie dlatego tak szybko zniknęło ze stołu ;)

Ciasteczka marchewkowe teoretycznie wypełnione mogą być dżemem o dowolnym smaku. Charakter spotkania podpowiedział nam jednak, żeby zrezygnować ze smaku jabłka, malin czy truskawek i postawić na sprawdzoną marchewkę. First things first, najpierw przygotowujemy marchewkowy dżem! (inspiracja tu: klik).

Dżem marchewkowy
1 kg marchwi
ok. 250 g cukru 
2 cytryny
2 pomarańcze

porcja: na 4-5 małych słoiczków
przygotowanie: ok. 2 godzin

Marchewki myjemy, obieramy i kroimy, następnie wrzucamy do wrzątku i gotujemy do miękkości. Następnie odlewamy wodę i traktujemy warzywa blenderem, aż uzyskamy gładki mus. Zagotowujemy 1,5 szklanki wody z cukrem, dodajemy skórkę startą ze sparzonych cytryn i pomarańczy, mieszamy aż syrop zgęstnieje. Do syropu dodajemy marchewkowy mus oraz sok z cytryn i pomarańczy, gotujemy tak długo aż dżem przybierze pożądaną konsystencję (nasz przypominał gęstszy mus, gotowaliśmy ok. godziny). Następnie przekładamy do wyparzonych słoiczków, zakręcamy i stawiamy na przykrywkach. 



Voila! Mamy dżem. W zależności od tego, czy chcemy otrzymać mus o rzadszej lub gęstszej konsystencji, zmniejszamy/zwiększamy ilość soku lub wody. Podobnie jest ze smakiem, nam zależało na tym, aby aromat pomarańczy czy cytryny nie stłumił całkowicie marchewkowego. Teraz ciasteczka! Do końca nie byliśmy przekonani do przepisu, jednak marchewkowe ciasteczka zdały wszelkie egzaminy i wymogi jakości ;) Zwłaszcza, jeśli chodzi o ciasto – nie za twarde, przypominają ciastka z marmoladą, które kiedyś kupowała babcia. 


Marchewkowe ciasteczka
(na podstawie przepisu Cukrowej Wróżki)

Składniki:
150 g startej marchewki
kostka margaryny
400 gr mąki
2 łyżki cukru pudru 
łyżeczka proszku do pieczenia
słoiczek dżemu (marchewkowego!)

Czas przygotowania: 45 minut
Porcja: ok. 40 ciasteczek

Mąkę przesiewamy (nawet dwa razy) i mieszamy z proszkiem do pieczenia. Dodajemy zimną, pokrojoną w kostkę margarynę, dodatkowo siekamy nożem aż uzyskamy mniejsze grudki. Wsypujemy cukier puder i startą marchew (odsączamy część soku, nie wyrzucamy). Zagniatamy ciasto. Jeśli jest za suche, dolewamy odrobinę zachowanego soku z marchwi. Wałkujemy dość cienko ciasto (ok. 4 mm) i szklanką/kieliszkiem wykrawamy krążki. Krążki dopieramy w pary, jeden powinien być cały, w drugim zaś wykrawamy mniejsze kółko. Składamy parami, nie musimy zbytnio dociskać brzegów. Pusty środek wypełniamy dżemem. Układać w blasze możemy dość blisko siebie – ciasteczka nie rosną dużo. Pieczemy przez 25 minut w 180 st. C (termoobieg). Przed podaniem możemy posypać cukrem pudrem. 





Kto wybrał bramkę numer dwa, z pewnością nie będzie zawiedziony. Mus czekoladowy jak nieśmiałe dziewczę z dobrego domu nie zdradza od razu wszystkich swoich atutów. Ot taki sobie musik – pomyślicie. Po spróbowaniu jednak jesteście pewni – nieśmiałe dziewczę z dobrego domu któregoś dnia zostanie waszą żoną. Szanowni Państwo, przedstawiamy…




Mus czekoladowy z karmelizowaną marchewką

Składniki:
300 g czekolady połamanej na małe kawałki
(mlecznej i gorzkiej, pół na pół lub z przewagą gorzkiej; najlepiej 70%)
sól morska
100 g drobnego cukru
6 dużych jajek białko oddzielone od żółtek
300 ml śmietany kremówki
2 łyżki dobrego kakao w proszku
garść wiórków karmelizowanej marchewki
drobniutko starte 2 marchewki

Czas przygotowania: 1 godzina
Porcje: 4 - 8, ok. 1,2 l


Czekoladę ze szczyptą soli morskiej umieszczamy w misce, garnuszku, którą ustawiamy na większym garnku wypełnionym wodą tak, aby jej linia nie dotykała mniejszego naczynia. Rozpuszczamy w kąpieli wodnej czekoladę, na małym ogniu. Odstawiamy do ostygnięcia. W tym czasie ucieramy żółtka z cukrem, aż ten się rozpuści, a masa będzie jasna i puszysta. W kolejnej miseczce ubijamy białka ze szczyptą soli na sztywną pianę. W następnej na sztywno ubijamy zimną kremówkę. Do żółtkowej masy dodajemy drobne starte marchewki,  2 łyżki kakao oraz rozpuszczoną czekoladę.  Delikatnie łączymy. Następnie powoli, delikatnie mieszając dodajemy ubitą kremówkę.  Na ostatnim etapie dodajemy pianę z białek, mieszając powoli, zataczając "ósemki". Przed podaniem odstawiamy na min. godzinę do lodówki. Dekorujemy karmelizowaną marchewką.


Karmelizowana marchewka

Składniki:
3 starte na wiórki marchewki
3/4 szklanki wody
1/2 szklanki cukru
świeżo wyciśnięty sok z 1 pomarańczy

Czas: 30 min.

Marchewkę ścieramy na jak najdłuższe wiórki. W garnuszku zagotowujemy syrop, dodajemy sok pomarańczowy oraz marchewkę. Gotujemy na wolnym ogniu, co jakiś czas mieszając aż do chwili gdy wiórki zmiękną i pokryją się cudownym karmelem. Odstawiamy na sitko na co najmniej godzinę lub noc całą :) Przechowujemy w lodówce w szczelnie zamkniętym pojemniczku, używając do dekoracji lub produkcji marchewkowych i nie tylko słodkości.


Pozdrawiamy marchewkowo, a na deser po deserze serwujemy Wam kilka migawek z białostockiego spotkania Świąteczna Integracja: Geek Girls Carrots i Białostockie Social Media, po więcej informacji o samej inicjatywie zapraszamy zaś tu: klik.

Pozdrawiamy ciepło i życzymy wielu zarówno technologicznych jak i kulinarnych inspiracji,
Mr. & Mrs. Sandman




21 komentarzy:

  1. Och, jakie fajne spotkanie. Słyszałam już o nich ale niewiele. Dzięki za relację:) Zwariowałam na punkcie dżemy marchewkowego!!!POzdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się wybrać, my już zastanawiamy się jak przemycić na kolejny meeting Pana Sandmana :)

      Usuń
  2. ooo :) rewelacja!
    pozdrawiam
    jedna z warszawskich karotek ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam okazję przez rok pracować w social mediach i już wiem że to nie mój konik. Jednak na taki wykład z chęcią bym poszła. Nie ukrywam że moja obecność była by podyktowana chęcią pochłonięcia tego czekoladowego musu i ciasteczek z pięknie pomarańczowym środkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ale u Was obłędnie marchewkowo! zjadłabym wszystko a zadowolić się muszę jedynie jutro pieczonym ciastem marchewkowym :(
    a wizytówki mnie powaliły tak w ogóle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobraź sobie, że nigdy nie próbowaliśmy marchewkowego ciasta (!), chętni byśmy się zamienili :)
      A po wizytówki odsyłamy do ilovenature, mają cudne tabliczki na stronie, a i na zamówienie mogą coś wystrugać ;)

      Usuń
  5. super pomysł na spotkania i super pozycje marchewkowe, chętnie bym spróbowała :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, zanurzylabym lyzeczke w tym musie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też uczestniczę w spotkaniach GGC, ale w Trójmieście :) Na ostatnie spotkanie upiekłam rogaliki marchewkowe i ciastka owsiane z marchewkami :) Mus czekoladowy z marchewką to musi być świetne, smakowe połączenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, dzięki za pomysły i podpowiedzi - możliwe, że na kolejnych Karotkach również się pojawimy, więc już główkujemy, co by tu upichcić... :)

      Usuń
  8. A ja wpadam na spotkania Silesia, które organizowane są w Gliwicach :) We wtorek upiekłam korzenne ciasto marchewkowe z lukrem pomarańczowym. Niewykluczone, że następnym razem podkradnę Wasz pomysł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewykluczone, że my podkradniemy Twój pierwsi :D

      Usuń
  9. ten marchewkowy dżem jest super, a Wasze ciastka jeszcze bardziej, no i ten mussss
    1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu, Siankoo, Maggie i Asiejo, dżem jest zaskakujący (i ten kolor!), ale mus.... :) Podawaliśmy również z wiśniami, ale marchewka ładnie kontrastuje z kolorem czekolady :)

      Usuń
  10. Dziękuję za miłe odwiedziny i słowa :) Nie wiedziałam, że moje przepisy mogą być przydatne komuś. Pięknie razem prowadzicie blog. Jestem oczarowana zdjęciami. Jak to robicie, że są takie jasne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepis na ajerkoniak już zapisaliśmy do wypróbowania, szukamy już tylko okazji :)
      Dziękujemy! Wszystkie zdjęcia robimy w dzień na balkonie, choć zimą jest to nieco problematyczne :)

      Usuń
  11. wspaniała relacja! gratuluje współpracy i organizowania oprawy dla tak fantastycznej imprezy. Wasze zdrowe słodkości prezentują się znakomicie, z pewnością skorzystam z przepisu na mus czekoladowy z karmelizowaną marchewką! szaleństwo ;)

    PS. Nie wiem jak będzie u mnie z czasem w najbliższe dni, tak więc już dzisiaj życzę Wam Zdrowych i Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia ;) ...i oby bliscy wyczyścili do zera talerzyki ze smakołykami, jakie im przygotujecie z Panem Sandmanem ;)

    Pozdrawiam!
    Martyna

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie napisane, zresztą jak zawsze :) Ciekawa jestem tylko jak wyglądał Pan Sandman w przebraniu kobiety;p Najbardziej spodobały mi się ciastka z dżemem ! A przy okazji Wesołych Świąt i samych kulinarnych sukcesów Wam życzę :)!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak zawsze miło się Was czyta! Do lektury brakuje tylko ciasteczek z dżemem marchewkowym do schrupania

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój Luby kiedyś zjadł pączka nożem i widelcem (chyba chciał zapobiec wypaleniu - psychologia zaleca zmiany np. drogi powrotnej do domu, sposobu jedzenia itd.). Widzę, że Wy praktykujecie z ciasteczkami, popieram! Ja robiłam dżem jabłkowo - marchewkowy, też by się nadał do ciasteczek, ale jednak marchewka sama na słodko to musi być hit, a ta karmelizowana - zapamiętam! Prostota zachwyca! :)

    OdpowiedzUsuń

Jako że język polski jest naszym dobrem narodowym, przy komentowaniu prosimy o zachowanie poprawności językowej i stylistycznej. Dziękujemy!

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...